sobota, 10 stycznia 2026
Warszawa: 12°C archiwum →
TYLKO U NAS Wiadomości

WOJNA NA PLAŻY! Wędkarz ROZGONIŁ turystów! 'TO MOJE MORZE!' - krzyczał ROZWŚCIECZONY!

28 sierpnia 2025, 09:56 5 min czytania
Redakcja napraw.de
Zdenerwowany wędkarz kłóci się z plażowiczami nad polskim morzem

Fot. Ilustracja do artykułu

Skandal nad Bałtykiem! Wędkarz terroryzuje plażowiczów, rzucając haczykami tuż obok kocyków. Ludzie boją się o dzieci. Interweniowała policja!

Sielanka nad polskim morzem zamieniła się w prawdziwy koszmar! Wczasowicze, którzy chcieli w spokoju zażywać słońca, musieli uciekać w popłochu przed… wędkarzem! Starszy mężczyzna, pan Marian (67 l.), uzbrojony w wędkę i wiadro, postanowił, że kawałek plaży należy tylko do niego. A każdy, kto stanął mu na drodze, mógł pożałować! Czy to już koniec bezpiecznych wakacji nad Bałtykiem?!

CIĘŻARKI ŚWISTAŁY OBOK GŁÓW!

Wyobraźcie sobie tę scenę: rodziny z małymi dziećmi, parawany, kocyki, a pośrodku tego wszystkiego on – wędkarz z miną furiata. Mężczyzna bez żadnego ostrzeżenia zaczął zarzucać wędkę, a ciężkie, ołowiane ciężarki z haczykami latały tuż nad głowami przerażonych plażowiczów! – Myślałam, że dostanę zawału! – opowiada nam roztrzęsiona pani Katarzyna (38 l.), która na plażę przyszła z dwójką małych dzieci. – Ten człowiek zamachnął się wędką, a ten jego ołów świsnął może pół metra od główki mojego synka! Krzyknęłam, żeby uważał, a on tylko spojrzał na mnie z nienawiścią! To jakiś szaleniec!

„TO MOJE ŁOWISKO OD 40 LAT!”

Gdy ludzie zaczęli zwracać mu uwagę, że stwarza zagrożenie, wędkarz wpadł w szał. Zaczął krzyczeć, że to jego święte prawo, a plażowicze to „hołota z miasta”, która niczego nie rozumie. – „Wynocha stąd, ja tu ryby łowię od Gierka! To moje łowisko!” – wrzeszczał wniebogłosy, wymachując rękami. – „Morza wam się zachciało, lenie jedne!” – ciskał obelgami na prawo i lewo. Ludzie byli w szoku. Część z nich w pośpiechu zbierała swoje rzeczy, bojąc się agresywnego mężczyzny.

BEZRADNA POLICJA I ZEPSUTE WAKACJE

W końcu ktoś nie wytrzymał i wezwał policję. Kiedy na miejscu pojawił się patrol, wędkarz na chwilę ucichł, ale wcale nie czuł się winny. Tłumaczył funkcjonariuszom, że on tu tylko „realizuje swoje hobby”. Policjanci, jak to często bywa, okazali się bezradni. – Spisali pana, pouczyli i odjechali – relacjonuje nam jeden ze świadków. – A on tylko się pod nosem zaśmiał i dalej robił swoje, tylko może rzucał wędką trochę bliżej brzegu. Skandaliczna sytuacja zniszczyła dzień wielu rodzinom. Czy naprawdę nie ma sposobu na plażowych terrorystów? Czy wędka daje prawo do stwarzania zagrożenia dla dzieci? Będziemy się tej sprawie przyglądać!

Udostępnij:

POWIĄZANE ARTYKUŁY