To miał być gest miłości, a stał się powodem do rodzinnej wojny! Młoda kobieta chciała pokazać swojej mamie odrobinę luksusu, kupując jej wykwintną kawę. Reakcja seniorki była jak cios prosto w serce! Ta historia pokazuje, jak wielka przepaść dzieli pokolenia w naszych polskich domach. Czy naprawdę nie potrafimy się już dogadać?
Prezent, który stał się obelgą
Wszystko zaczęło się niewinnie. Anna (34 l.) z Warszawy, dobrze zarabiająca specjalistka z korporacji, postanowiła sprawić swojej mamie, pani Krystynie (68 l.), wyjątkowy prezent. Zamiast kolejnych kapci czy pudełka czekoladek, zainwestowała w paczkę kawy speciality z małej, rzemieślniczej palarni. Ziarna z dalekiej Etiopii, o rzekomych nutach jaśminu i brzoskwini, kosztowały, bagatela, 90 złotych!
- Chciałam, żeby mama spróbowała czegoś nowego, poczuła inny smak. Tyle się teraz o tym mówi - tłumaczy nam zapłakana Ania.
Niestety, pani Krystyna miała inne zdanie. Już sam widok jasnej, kolorowej paczki wzbudził jej nieufność. A po zaparzeniu… rozpętało się piekło!
’Co to za kwasota?! Weź mi to!’
Pani Krystyna, przyzwyczajona przez lata do mocnej, ciemnej kawy parzonej w szklance, po jednym łyku omal nie wypluła napoju. - Co to za kwasota?! Jakieś siki, a nie kawa! Dziecko, w głowie ci się poprzewracało od tych twoich internetów! - grzmiała seniorka.
Ale na tym się nie skończyło. Ku przerażeniu córki, pani Krystyna następnego dnia ubrała się, wzięła feralną paczkę pod pachę i pomaszerowała do sklepu, w którym Ania dokonała zakupu. Zrobiła tam prawdziwą awanturę, żądając zwrotu pieniędzy za ‘ten kwaśny wynalazek’ i głośno domagając się ‘normalnej, porządnej kawy, co smakuje jak kawa!’.
Ekspert nie ma wątpliwości: To wojna pokoleń!
Zapytaliśmy o tę sytuację znanego socjologa, doktora Bogusława Kępkę (55 l.). Jego diagnoza jest bezlitosna.
- To nie jest zwykła kłótnia o smak kawy. To symboliczny akt odrzucenia! - tłumaczy ekspert. - Matka, zwracając ten prezent, tak naprawdę zamanifestowała odrzucenie nowego, obcego dla niej świata wartości, który reprezentuje jej córka. Świata, w którym kawę się ‘degustuje’, a nie pije dla pobudzenia. Dla starszego pokolenia to fanaberia i policzek wymierzony w ich tradycję i prostotę.
Czy matka i córka dojdą jeszcze do porozumienia? Ania jest załamana. - Chciałam dobrze, a zostałam upokorzona - mówi ze łzami w oczach. Pani Krystyna z kolei jest nieugięta i pije swoją starą, sprawdzoną ‘plujkę’. Ta historia to gorzkie jak piołun świadectwo tego, jak bardzo się od siebie oddaliliśmy.