Upał lał się z nieba od tygodni. Wszyscy modlili się o deszcz, o choćby chwilę ochłody. I w końcu spadł! Ale radość szybko zamieniła się w przerażenie. To, co miało przynieść ulgę, okazało się TOKSYCZNĄ PUŁAPKĄ prosto z chmur! Zamiast czystej wody, na nasze głowy leci chemiczny koktajl, który może zrujnować zdrowie!
Co kryje się w kroplach? MÓWIMY, JAK JEST!
Nasi dziennikarze, uzbrojeni w słoiki i odwagę, zebrali próbki tego dziwnego deszczu. Wyniki analizy, którą zleciliśmy w niezależnym laboratorium, mrożą krew w żyłach! To nie jest zwykła woda, drodzy czytelnicy. To tablica Mendelejewa w płynie! W kroplach deszczu, który spadł na polskie miasta, znaleziono pyły zawieszone PM2.5, dwutlenek siarki i tlenki azotu – wszystko to, co fabryczne kominy i rury wydechowe milionów aut wyrzucają w powietrze.
Dramat pani Kasi: “Moje piękne pelargonie UMARŁY!”
Ten chemiczny atak z nieba niszczy nie tylko nasze zdrowie, ale i dobytek! Przekonała się o tym pani Katarzyna (68 l.) z Radomia, emerytowana nauczycielka i miłośniczka kwiatów. – Całe życie pielęgnowałam te pelargonie na balkonie. Były moją dumą! – opowiada nam ze łzami w oczach. – Wystarczyło pół godziny tego deszczu i wszystkie liście pokryły się żółtymi plamami. Rano były już martwe, jakby je ktoś kwasem polał! – szlocha kobieta. To prawdziwy dramat! Kto jej za to zapłaci?
Lekarz ostrzega: “To cichy zabójca!”
O komentarz poprosiliśmy doktora jednego z warszawskich szpitali. Jego słowa nie pozostawiają złudzeń. – Ludzie cieszą się z deszczu, a nie wiedzą, że wdychają i wchłaniają przez skórę mieszankę toksyn – mówi nam anonimowo lekarz. – Na początku może to być tylko wysypka, swędzenie, podrażnienie oczu. Ale w dłuższej perspektywie mówimy o nasileniu alergii, problemach z oddychaniem, a nawet o ryzyku chorób nowotworowych! – alarmuje specjalista.
Wyobraźcie to sobie! Chcecie tylko odetchnąć chłodniejszym powietrzem, a fundujecie sobie powolną śmierć. Czy o to chodzi w tym kraju? Władza uspokaja, że to normalne zjawisko. Ale my wiemy swoje! Będziemy dalej badać tę sprawę i patrzeć im na ręce! Nie pozwolimy, by trujący deszcz padał na głowy naszych dzieci!