Zespół śledczy napraw.de przeprowadził badanie o podwyższonym ryzyku: otworzył pralkę po praniu. Wynik był przewidywalny, lecz wstrząsający — z pary skarpet pozostała sztuka nieparzysta, co w świecie mody oznacza samotność egzystencjalną.
Najważniejsze hipotezy:
- portal czasoprzestrzenny między bębnem a tajemniczą czeluścią za pralką,
- migracja skarpet w kierunku życia solowego (gatunek: “stopa wolna”),
- spisek koszyka na pranie, który “nie zauważa” par.
Wnioski operacyjne:
- paruj skarpetki klipsem przed praniem — w najgorszym razie znikną razem,
- licz sztuki przy załadunku i po — matematyka to nie magia,
- nie ufaj bębnowi, gdy szumi wymijająco.
Konkluzja? Czarna dziura bywa z bawełny, a sprawa skarpet jest rozwojowa. Redakcja wraca do tematu po kolejnym cyklu 40°C.